Blog > Komentarze do wpisu

Elmira, Blythe i inne fajne panie

Powoli budzę się z zimowego snu, co oznacza, że liczba notek zamieszczanych na CKS-ie znacznie wzrośnie. Na dokończenie przecież wciąż czeka cykl o japońskich lalach ningyo. Chcę również podzielić się z Wami wrażeniami z pobytu w Barcelonie, z której wróciłam mega zadowolona i z nowymi zabawkami. Dzisiaj jednak będzie dość nietypowo, bo notkę tę w całości poświęcam rekomendacji pewnego bloga.



Elmira de Foch to blogerka dopiero początkująca, jednak z dużym potencjałem, o czym niech świadczy fakt, iż regularnie odwiedzam jej stronę. Jest kolekcjonerką lalek, a jej blog spodoba się wszystkim tym, których urzekła śliczna buzia Blythe. Znajdziecie tu m.in. zdjęcia dokumentujące przemianę, jaką kultowe laleczki przechodzą w rękach zapalonej kolekcjonerki. Być może i Wam pasja dziewczyny się udzieli. Warto tu zajrzeć również ze względu na linki. Dla wszystkich, którzy powoli już czują się zmęczeni designerskimi toysami, będzie to ciekawa odmiana. Linki prowadzą bowiem do świata polskich kolekcjonerów lalek. O tym, że jest to prężnie działającą grupa pasjonatów niech świadczy fakt, iż w ubiegłym roku zorganizowali pierwszy swój zjazd Dollplaza. Szkoda tylko, że nic o tym nie było słychać w mediach. W każdym razie w ich gronie znajdziecie zarówno kolekcjonerów Barbie, jak i Dollfie, miłośników OOAK, rodzimych twórców domków dla lalek, a także wielbicielkę The Sylvanian Family. To, co wyróżnia tę grupę i sprawia, że ich poczynaniom przyglądam się z ogromnym zainteresowaniem, jest fakt, iż do obiektów swego kultu podchodzą w niezwykle kreatywny sposób - tworzą stroje dla lalek, odpowiednią dla nich scenografię, a niektórzy próbują wręcz własnymi siłami stworzyć nowe laleczki. Dzięki nim zabawki zyskują drugie życie.



Wracając do kolekcji Elmiry, wprawdzie nie mam tak imponującego zestawu lalek co ona, jednak i w moim mieszkaniu parę dni temu pojawiła się Blythe. A właściwie Blythe Belle, czyli miniaturowa figurka przedstawiająca Cassandrę Black, jeden z modeli kultowej laleczki. Wróciła ze mną z gotyckiej dzielnicy Barcelony. 
niedziela, 28 marca 2010, faktoria01

Polecane wpisy

  • Autorskie zabawki

    Powyższe zabawki są mojego autorstwa. Więcej fotek znajdziecie na moim nowym blogu Miju . Zapraszam!

  • Lale made in Japan

    Zapomnijcie o wszystkich lalkach, które widzieliście do tej pory. Japońskie ningyō - chociaż wzorowane są na ludzkiej figurze - wyglądają, jakby powstały w

  • Z książeczkami wśród zwierząt

    Fajnie jest mieszkać blisko Poznania, gdy w stolicy Wielkopolski odbywa się taka impreza jak IX Targi Książek dla Dzieci i Młodzieży . W ubiegłą sobotę razem z

statystyka
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Reklama na blogach - Blogvertising.pl