Kategorie: Wszystkie | Designer Toys | Obsesja tygodnia | Sport | Spot
RSS
piątek, 27 lutego 2009
Chyba każdy, kto w ciągu kilku ostatnich lat zabawił dłużej w pokoju dziecięcym, wie, jak wyglądają kucyki Pony i jest świadomy, że tylko pozornie są one do siebie podobne. Jak przekonuje mnie moja pięcioletnia siostrzenica - jest ich naprawdę bardzo dużo (a dla dzieci nigdy za mało). Wszystkie zaś można podzielić na następujące grupy: zwykłe, jednorożce, pegazy, zefirki i wodne. Ach, przepraszam - są jeszcze małe kucyki. Moja siostrzenica niczym pacierz wylicza ich imiona bez zająknięcia: Gwiazdeczka, Malinka, Nutka, Tusia... itp. itd.

Niemal wszystkie zabawki, których sama nie miałam jako dziecko, wydają mi się dość młodym wynalazkiem. Okazuje się, że rzecz ma się zupełnie inaczej z kucykami Pony. W zeszłym roku zabawka ta obchodziła - uwaga! - 25 urodziny. I kto by pomyślał! W ramach jubileuszu przygotowano specjalny projekt "25 kucyków na 25-lecie" - do udziału w nim zaproszono wielu znanych designerów i celebrites w celu customizacji kucyka. Efekt ich pracy możecie obejrzeć na stronie The My Little Pony Project. Moja siostrzenica nic o tej urodzinowej akcji nie wiedziała. Pokazując jej nową kategorię kucyków - z pewnością mocno przyplusowałam, jest więc szansa, że przestanie na mnie mówić "ciotucha klotucha". No właśnie tylko co to za kategoria? Może "Designer Pony"? "Designer Kucyk" w każdym razie coś mi dziwnie brzmi.

Pony Simone'a Legno wygląda jak ze stajni Tokidoki:

Claw Money nadała kucykowi buntowniczy charakter:

A to poniżej to już dzieło mojej ukochanej Junko Mizuno:

22:04, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
Przyjrzyjcie się uważnie twarzy tego modela i zastanówcie, czyim może być on synem. Rozwiązanie zagadki - na końcu dzisiejszej notki.



Czy nastolatki już wpadają w egzaltację na widok Jethro Lazenby? Może się przecież chłopaczek podobać. To model o intrygującej alternatywnej urodzie. Głośno zrobiło się o nim podczas tegorocznego London Fashion Week. Jego twarz zdobiła okładki już takich magazynów jak "Confused" czy "I-d", które dla młodego pokolenia są tym, czym "Vogue" dla Carrie Bradshaw. Zamiłowanie do modelingu Jethro odziedziczył do matce, typ urody zaś po ojcu. Piękna Beau Lazenby nie była jednak jednak tą jedyną, na którą czekał pewien słynny muzyk. Dlatego przyszło jej wychowywać syna samotnie. W przeciwieństwie do ojca biografia 18-letniego Jethro upływa dość spokojnie. Chłopak nie pije, nie pali, nie bawi go autodestrukcja ani pisanie piosenek. Bunt pokoleń? Być może.
Marnotrawnym ojcem Jethro jest nie kto inny jak Nick Cave. Muzyk pojawia
się czasami na pokazach z udziałem chłopaka, a podpuszczany przez dziennikarzy - odpowiada, że tak, czuje dumę z osiągnięć syna.



00:52, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 lutego 2009
Produkty Light niemal od zawsze wzbudzały moją podejrzliwość. Powiem więcej - dla mnie jako smakosza to nic innego jak podróbki. Wolę więc zjeść kaloryczny oryginał i poczuć pełnię smaku niż katować się czymś mdłym i bez wyrazu. A co z figurą? - A czy ona jest faktycznie najważniejsza? No właśnie.
To, co serwuje nam większość reklam, to właśnie taki świat Light, sielsko-anielski, poprawnie polityczny i ugładzony. Taka konwencja. Spójrzcie na najnowszą reklamę Coli. Niech Was nie zmyli słówko "Diet" - to dalej te "lightowe klimaty". Obecność wykonawczyni hitu "Mercy" tylko to potwierdza. W końcu Duffy to właśnie taka Amy Winehouse w wersji light. Niby fajna, niby ładna i o ciekawym głosie - ale szybko o niej się zapomni. Podobnie jak o poniższej reklamie. 




Nie jestem naiwna. Wiem, że angaż Amy o rozszerzonych źrenicach byłby dla brandmanagerów jak strzał w kolano. I to z  dubeltówki. Dlaczego więc narzekam? Ano dlatego, że w świecie Light też jest miejsce na oryginalność. Tymczasem ostatnio z reklam Coca Coli wieje nudą. Szkoda.
19:17, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 lutego 2009
Bimbo 79 ma nosa do trendów, o czym możecie się przekonać, odwiedzając jej blog TrendBlend. Na dodatek przyznała mi tytuł Kreativ Blogger, dzięki czemu zdobyła sobie mą dozgonną sympatię i szacunek:)

 

A czym jest Kreativ Blogger? To wyróżnienie przyznawane przez blogerów najciekawszym ich zdaniem blogom. Ta niezwykle sympatyczna promocja działa - niczym łańcuszek szczęścia - wg dość prostych zasad:

1. Umieszczamy logo na swoim blogu
2. Wrzucamy namiar na blog osoby, od której otrzymaliśmy nagrodę
3. Nominujemy co najmniej 7 innych blogów
4. Podajemy linki do owych blogów
5. Nominowanym osobom zostawiamy komentarze z informacją o nominacji.


Poniżej moje nominacje:

Design:
1. Syfiarz
2. Design Girl
3. Vintage Girl

Life:
4. Promyczkowo
5. Blog Mamona

Obsesja:
6. Cirkkkus

Fotki:
7. Megerella

Reklama:
8. Zjadamy Reklamy

13:19, faktoria01
Link Komentarze (5) »
piątek, 20 lutego 2009
...a przynajmniej tak rzecz się ma z viralem, w którym pisklaki, szczeniaki i wszelkiej maści urocze małe zwierzaki reklamują zalety najnowszego modelu Samsunga: Ultratouch.



14:26, faktoria01
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 lutego 2009
No wreszcie "sportowa" reklama zasługująca na wyróżnienie! Zwróćcie uwagę na początkowe kadry tego spotu. Nie znam tego sportowca, nie interesuję się koszykówkę. Ale sposób, w jaki pokazuje się muskulaturę Dwighta Howarda - niesamowicie do mnie przemawia. Montaż plus rytmiczna muzyka - a nawet taki zatwardziały couch potato jak ja jest w stanie na moment poczuć adrenalinkę, towarzyszącą sportowcom tuż przed walką, meczem, decydującym starciem...
W tym dziele znać styl mistrza. Za realizację spotu odpowiedzialna była 180 LA. To nowa filia agencji 180 Amsterdam, słynącej z tego, że do obsługi marki Adidas oddelegowuje jedynie tych swoich pracowników, którzy w testach rekrutacyjnych wykazali się odpowiednią znajomością sportu i zasługują na miano kibica. Słusznie.

22:51, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 lutego 2009

Ostatnio zauważyłam, że większość moich ulubionych artystów jest mniej więcej w tym samym wieku co ja. To oczywiście nie przypadek. Rówieśnicy zawsze są nam mentalnie bliżsi. A jeżeli jeszcze dzielą z nami tę samą wrażliwość i gust - jest całkiem prawdopodobne, że bez względu na miejsce zamieszkania dorastali, zachwycając się tymi samymi filmami, muzyką czy książkami co my. To się nazywa "prawo globalizacji".
Takie właśnie refleksje naszły mnie, gdy przyglądałam się profilowi Kathie Olivas na MySpace. Zaledwie 2 lata różnicy w wieku, a za to ile podobieństw w zainteresowaniach!


W przypadku Amerykanki zamiłowanie do dziwaczności oraz filmu "Miasto zaginionych dzieci" znalazło swe odzwierciedlenie w stylu malarskim. Panna Olivas jest bowiem multiartystką, która zasłynęła projektem "Misery Children" - w niezwykły sposób łączącym estetykę "cute" z mrocznym światem baśni. Obok obrazów, rzeźb czy grafik - składają się nań także winylowe figurki przedstawiające m.in. dzieci w przebraniu ośmiorniczek. Znaleźć się w ich posiadaniu to dopiero wyczyn. Niemal wszystko, co sygnuje swoim nazwiskiem Amerykanka - rozchwytywane jest przez kolekcjonerów winyli i wielbicieli popsurrealizmu. Warto od czasu do czasu zajrzeć na stronę Circus Posterus, by przekonać się, co nowego zrodziło się w niespokojnej i niezwykle płodnej wyobraźni tej młodej kobiety.


19:18, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 lutego 2009


Jakiś czas temu hiszpańskie biuro turystyczne reklamowało wycieczki na Costa Brava zdjęciami z Bahamów. O tym, że trzeba być ostrożnym, biorąc zdjęcia ze stocków, przekonał się kilka dni temu także "Guardian". Brytyjska gazeta zilustrowała tekst o Walentynkach fotką... sprzed 3 lat. Tymczasem całująca się na niej para zdążyła się rozstać. W ramach przeprosin - i aby nie doprowadzić do rozpadu ich nowych związków - "Guardian" postanowił zamieścić nową fotką, na której Ciaran Carleton stara się udobruchać swa obecną dziewczynę...  A ja sobie myślę, że cała ta historia to fajny pomysł na scenariusz do komedii romantycznej, w której Brytyjczycy są niedoścignieni.





Jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że w Walentynki zamieszczę na blogu pewną piosenkę. Bo miłość to zjawisko bardziej skomplikowane niż lukrowane serduszka i misie z napisem "I love you". Czasami bywa pięknie, a czasami rozdziera nam serce tak jak chociażby właśnie ten teledysk. Powstał 3 lata temu, do piosenki zespołu The Dears o złowieszczym tytule: "Śmierć wszystkich romansów"...



13:05, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 lutego 2009
Google wszystkich, którzy wpisują do wyszukiwarki powyższe słowa, odsyła m.in na Cool Kid Stuff tylko dlatego, że jakiś czasu wspomniałam o reklamie lizaków. Tym osobom, które chciałyby lepiej poznać Chucka, dedykuję poniższą fotkę i notkę.



Maskotka z reklamy Chupa Chups jest przedstawicielem tzw. designerskich pluszaków (Design Plush). To szyte ręcznie, dostępne wyłącznie w limitowanych edycjach, urocze oryginały, powołane do życia przez designerów-żartownisiów. W przypadku Chucka jest to grupka przyjaciół z Kanady, którzy założyli Fabrykę Potworów (Monster Factory). Firma słynie z tego, że dany model pluszaka wypuszcza w ilości zaledwie kilkudziesięciu egzemplarzy. Każdemu zaś potworowi przypisuje niespecjalnie oryginalne imię (Andy, Buddy, George, Maggie,Wayne etc.). Charakter maskotek możecie poznać m.in. dzięki filmikom, w których pluszaki nie zawsze dają się poznać z dobrej strony. Mi najbardziej spodobał się introwertyk Francis.



01:18, faktoria01
Link Komentarze (4) »
sobota, 07 lutego 2009


Na fotografiach Kanadyjka
Leslie Feist zwykle stylizowana jest na Patti Smith. Jednak jej muzyka nie wiele ma wspólnego z zadziornością i zaangażowaniem rockowej divy. To, co proponuje Feist, to inteligentne, lekko melancholijne i - przepraszam za wyrażenie - dziewczyńskie klimaty. Teledysk "Honey Honey" jest pierwszym, który nie eksponuje przyjemnej lekko alternatywnej urody Feist. Scenariusz do niego powstawał aż 5 miesięcy, a przygotowywali go znajomi piosenkarki - członkowie The Old Trout Puppet Workshop. Jako 18-latka Leslie dołączyła do trupy lalkarzy, wspólnie z nimi przygotowywała przedstawienia dla dzieci oraz jeździła na międzynarodowe festiwale teatralne. Teraz po latach - artystka ma 31 lat - zaprosiła swych ówczesnych przyjaciół do pracy nad poniższym teledyskiem do piosenki opowiadającej właśnie o rozstaniu i utracie... Nie wzruszyć się na nim - to dopiero grzech.


Feist - Honey Honey
by robertandco
19:29, faktoria01
Link Komentarze (2) »
piątek, 06 lutego 2009
Kilka dni temu wspominałam o 60. urodzinach marki Onitsuka Tiger. No i proszę. Filmik pt. "Zodiak" już pojawił się w sieci. Przy okazji zajrzyjcie też na stronę OT - jej wygląd i zawartość uległy zmianie, co stronie wyszło tylko na dobre.


11:41, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 lutego 2009
Jeżeli kiedykolwiek marzyliście o kolekcji króliczków równie imponującej jak ta Hugh Hefnera - mam dla Was dobre wieści. Za sprawą firmy Kidrobot możecie stać się właścicielami Playmate z listopada 1978 r.



Producent kultowych zabawek - firma Kidrobot - od czasu do czasu w winylowe figurki przemienia postaci znane ze świata popkultury. Tym razem padło na przedstawicieli imperium "Playboya". Zaproszony do współpracy autor komiksów Paul Pope - po przejrzeniu okładek niemal wszystkich wydań "Playboya" - zadecydował, że na winylowe wyróżnienie zasługuje modelka Monique St. Pierre w swej równie prowokacyjnej, co tajemniczej pozie.



W ofercie firmy znalazła się także zabawka przedstawiająca właściciela "Playboya" Hugh Hefnera. Obowiązkowo w słynnym już czerwonym szlafroczku i kapitańskiej czapeczce. Za to bez siwego włoska. Odpowiedzialny za przygotowanie projektu artysta eBoy był bowiem na tyle miły, że przedstawił Hefnera w wersji nieco odmłodzonej. W myśl zasady, że "playboy to nie oldboy".



Obydwie figurki dostępne były w sprzedaży już w październiku ubiegłego roku. Przy czym wartość Playmate była 6-krotnie wyższa niż twórcy "Playboya". Żródło: Vinyl Pulse oraz e-bay.
11:32, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 lutego 2009
Czy słyszeliście już o terminie "SADvertising"? Takim mianem określono m.in. reklamę pewnej firmy oferującej ubezpieczenia aut. U większości brytyjskich widzów wywołała ona przykre uczucia. A to za sprawą występującego w niej Iggy'ego Popa!



Nie jest to pierwsza reklama, w której występuje leciwa gwiazda. Rok temu w brytyjskiej telewizji wyemitowano spot, w którym Jonny Rotten reklamował... masło. Choć z założenia fabuła reklamy miała być zabawna - Brytyjczycy uznali, że jest a little żenująca. Członkowie Sex Pistols już dawno jednak zdążyli nadszarpnąć legendę swego zespołu, biorąc udział w przedsięwzięciach równie niedorzecznych, co opłacalnych. Spot masła wpisywał się więc idealnie w ich ostatnie dokonania.



Na tle cynicznego i zepsutego do szpiku kości Rottena - Iggy Pop jawił się jako ostoja niezależności. Jego udział w powyższej reklamie okazał się więc dla wielu Brytyjczyków ciosem, który znieśli z podziwu godnym humorem. Stwierdzono np., że nie wypada, by pasażer ("The Passenger" - tytuł jednego z największych hitów artysty) występował w reklamie dla kierowców! Wyspiarze nie omieszkali podkreślić także, że najlepsze co obydwie gwiazdy mogły zawczasu zrobić dla swej legendy to... umrzeć młodo. Oni jednak żyją i mają się nadzwyczaj dobrze, gdy tymczasem biedny punk is dead.
..
09:50, faktoria01
Link Komentarze (2) »
wtorek, 03 lutego 2009
Nowy film Tima Burtona będzie miał premierę dopiero w 2010 r. Na szczęście oczekiwanie na "Alicję w Krainie Czarów" umili nam w międzyczasie premiera filmu "9". To animacja, nad którą Burton objął pieczę jako producent (razem z Timurem Bekmambetovem od "Straży dziennej" i "Straży nocnej").



Rozgrywający się w apokaliptycznej scenerii film o nieustraszonej lalce jest rozwinięciem fabuły obsypanej nagrodami krótkometrażóki Shane'a Ackera. Moje pierwsze skojarzenia po obejrzeniu trailera były oczywiście następujące: "Matrix", "Wall-e" i "Little Big Planet". Krótki metraż jednak dostarcza nam nieco odmiennego klimatu.



O tym, jak naprawdę prezentować się będzie "9" Ackera - dowiemy się już jesienią. Na dzień światowej premiery filmu spece od marketingu wybrali bowiem datę: "09.09.09". 
13:38, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 lutego 2009
Japońska marka Onitsuka Tiger liczy sobie już 60 lat. Tymczasem w Europie pojawiła się zaledwie kilka wiosen temu, ale i tak szybko zdążyła sobie zyskać status "kultowej".



Kampanie tej marki to bez wątpienia dość rzadki przykład inteligentnego kidmarketingu. Za ich realizację odpowiada agencja Amsterdam Worldwide (aka Strawberry Frog), która wychodzi z założenia, że młodzi ludzie to nie troglodyci, lecz homo sapiens: myślący, chętni do zabawy, interakcji, a przede wszystkim ciekawi świata i otwarci na wszelkie innowacje. Brzmi to banalnie i podręcznikowo? Zapewniam Was, że realizacje tej firmy znacznie odbiegają poziomem od tego, co młodym konsumentom proponują nasze rodzime agencje. Nie ma mowy o spotach tv, a to dlatego że marka reklamowana jest tylko za pomocą niestandardowych działań (patrz: wcześniejsze wpisy). Wszystkie zaś one wpisują się w strategię "Made of Japan", mającą na celu podkreślenie związku marki z japońską historią i kulturą.



Podobnie rzecz się ma z najnowszą kampanią pt. "Cykl życia" zrealizowaną  z okazji 60 urodzin marki. Wykorzystuje ona fakt, że podstawą stworzenia japońskiego kalendarza, a tym samym zodiaku - jest cykl obejmujący właśnie 60 lat. Wiąże się z tym mnóstwo legend i podań. Agencja Amsterdam Worldwide postanowiła opowiedzieć w kampanii jedną z nich - ludową opowieść o wyścigu 13 zwierząt pragnących wywalczyć sobie miejsce w zodiaku. W wyścigu bierze udział także tygrys. To właśnie zwierzę pojawia się w nazwie i logo japońskiego brendu - mianem "tygrysa" bowiem nazywano twórcę marki pana Onitsukę, słynącego z odwagi i waleczności w realizacji swoich marzeń... W ten niekonwencjonalny sposób postanowiono podkreślić dziedzictwo i autentyczność marki Onitsuka Tiger. Film o wyścigu - już wkrótce w necie. Tymczasem na YouTubie można już obejrzeć nową instalacją marki - but przedstawiający Japonię.


16:47, faktoria01
Link Dodaj komentarz »
statystyka
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Reklama na blogach - Blogvertising.pl